10 maja 2011

Naleśniki, szparagi, pachnąca szynka i film

Oj! W biegu między rysowaniem, wspinaniem się i ogarnianiem sprawy nowego samochodu jakoś umknęło mi gotowanie, ale przede wszystkim blogowanie.
Nigdy nie byłam fanką diet, i pomimo, że za mną już 5 (!) kilo, ciągle jeszcze muszą sobie przypominać, że chociaż nie ma oliwy, masła i czekolady, to nadal jem prawdziwe jedzenie. Często, gdy siadamy do stołu, jedząc oglądamy seriale - czasem, gdy danie mieści się na jednym talerzu popełniamy zbrodnię jedzenia w łóżku i oglądania seriali. Uznaliśmy, że musimy się tym nacieszyć, bo za kilka lat nabawimy się gromadki dzieci i będziemy musieli świecić przykładem, więc korzystamy! Zdumiałam się więc strasznie, kiedy Latino spojrzał na stół, i oznajmił, że nie będzie oglądał, bo zamierza delektować się jedzeniem.

Zdjęcie fatalne - akurat na dwa moje aparaty oba były bez baterii, i do tego było ciemno!


1) Naleśniki otrębowe
5 łyżek zmielonych otrębów i łyżka skrobi kukurydzianej, jajko, mleko, szczypta soli i kropelka oleju - robimy z tego ciasto o konsystencji naleśników i smażymy. Można nie używać oleju, bo jest już w cieście i (przynajmniej na mojej patelni) naleśniki wcale się nie przyklejają

2) Pieczona szynka
szynkę (mięso, nie wędlinę :) natrzeć miksturą zrobioną z 4 ząbków czosnku, 2 łyżek sosu wochester, płaskiej łyżeczki cynamonu, imbiru, i soli. Odstawić na ok, 2 godziny do lodówki, a potem piec w ok. 170 stopniach przez troszkę ponad godzinę - u mnie była lekko różowa w środku.

3) Sos musztardowy
 
ostatnio ją uwielbiam! Aby trochę złagodzić śmak, proponuję rozmieszać ją z jogurtem naturalnym

4) Szparagi
teraz! Puki są nasze, polskie młode i pyszne. Pęczek szparagów umyć, odciąć twarde końcówki i główki (główki zostawić). Gotować w osolonej wodzie przez 10 - 15 minut - dziabać widelcem, czy miękną, główki dorzucić na ostatnie 5 minut gotowania. W planach był sos, ale wyszły takie pyszne, że postanowiłam ich nie psuć niczym.

Opisane specjały podać osobno - a potem zwijać, maczać rwać łączyć, ciumkać i cieszyć się jedzeniem!

Przepis dołączyłam do akcji "Czas na szparagi".



Obejrzałam wczoraj film Julie and Julia - bardzo, ale to bardzo mi się spodobał! Nie wiem, co było piękniejsze: Paryż, jedzenie czy pokazana radość, z jaką można do niego podchodzić. Oczywiście dzisiaj już wyszukałam słuszną ilość przepisów Julii Child, i z przykrością pozostawiam je na erę "po diecie". W księgarni już upatrzyłam imponujące dzieło "Kuchnia Francuska". Paryż piękny był bardzo w tym filmie - wybieramy się do północnej Francji na wakacje, tym baczniej przyglądałam się wszystkim scenom z tego miasta. Oczyma wyobraźni już czuję smak serów, win i owoców morza - musimy przeznaczyć na to specjalny budżet!

2 komentarze:

  1. Ale szyna... A na szparagi jest akcja na durszlaku, podłącz się!

    OdpowiedzUsuń
  2. Juz wam zazdroszcze wakacji - Francja jest jednym z najlepszych miejsc, jesli idzie o delektowanie sie jedzeniem :)
    A takie nalesniki to bym zjadla.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Jedzonkowo