17 kwietnia 2012

Chili con carne

Na początku chciałabym się pochwalić, że mój poprzedni wpis został wyróżniony na Mikserze Kulinarnym, z czego się niezmiernie cieszę! Mam nadzieję, że komuś posmakuje :)

Kolejne danie to danie superszybkie i bardzo sycące – musi być dobrze przyprawione i pikantne. Nie jest zbyt wyrafinowane, bo użyłam do tego puszkowanych warzyw (zamieściłam kiedyś ten przepis na jakimś forum i oberwało mi się za te warzywa, ale co tam... Może niektórzy o tej porze roku mają dostęp do pomidorów z prosto z krzaka i czas na gotowanie godzinami fasoli i kukurydzy :).

Jest to typowo "meksykańskie" danie – zawiera wszak kukurydzę i fasolę. Nigdy nie spotkałam się z taką kombinacją w Meksyku. Widać muszą się tam jeszcze wiele nauczyć :)


Składniki:
- 500 g mielonego mięsa wołowo-wieprzowego
- 2 cebule
- 3 ząbki czosnku
- puszka pomidorów
- puszka kukurydzy
- puszka czerwonej fasoli
- sól
- bazylia
- chilli (dowolna postać, spora ilość. U mnie w postaci oliwy i szczypta suchego)
- pszenne tortille
- kilka plasterków żółtego sera
- oliwa

Przygotowanie:
  1. Na patelni rozgrzać oliwę i wrzucić na nią mięso. Dodać pokrojoną cebulę i czosnek. Smażyć aż mięso będzie rumiane.
  2. Dodać pomidory, kukurydzę, fasolę i przyprawy. Wszystko gotować jeszcze ok. 10 minut.
  3. Na suchą rozgrzaną patelnię kłaść tortillę, na nią ser żółty i złożyć ją na pół. Podgrzewać 1-2 minuty, potem przewrócić na 2 stronę. Powinna być gorąca, ale miękka, żeby nie łamała się podczas jedzenia.
  4. Podawać z sałatą, solą i sokiem z limonki. Smacznego!

6 komentarzy:

  1. Klasyka sama w sobie. Też używam do tego dania warzyw z puszek :) nie przepadam za wieprzowiną i wołowiną więc zwykle zastępuje mięso kostką sojową albo innymi dziwnymi zbożowymi podróbkami mięsa :D ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chilli con carne bylo pierwszym meksykanskim daniem, jakiego sprobowalam. Od razu zakochalam sie w jego wyrazistym, pikantnym smaku. I choc fotogenicznoscia nie grzeszy, pieknie u ciebie wyglada!

    OdpowiedzUsuń
  3. w sam raz na obiadek.
    warto usunąć weryfikację obrazkową przy komentarzach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej, muszę się pokajać, że już prawie spisałam Jedzonkowo na straty, wchodzę niejako dla formalności, a tu proszę, wiosenne ożywienie! Bardzo mnie ucieszyłaś. Swoją drogą ja ja też z środę robiłam podobne chili con carne (właściwe tylko w połowie, bo drugie pół było zdecydowanie sin carne;)). I przepis mam niemal identyczny, choć tym razem dałam sporo suszonej papryki (nie takiej w proszku, tylko suszonej jak pomidory), też fajnie wyszło.
    Ale właśnie, to jaka jest ta meksykańska kuchnia w wydaniu obiadowym? Bo ja się chętnie dokształcę, choć w sumie już meksykańskie śniadania brzmią dla mnie "wystarczająco obiadowo".
    Pozdrawiamy z, o dziwo, słonecznego Eind,
    Olga (z zaocznym M.)

    OdpowiedzUsuń
  5. Olga, jak miło cię słyszeć :)
    U nas średniociepło jak na razie - za to z przypadku zostałam matką 2 papug :). Przeprowadzka i remont zabiły moje kulinarne zapędy i porządnie nas wymęczyły. W maju będzie meksykańsko, bo mamy gości. Zapraszam jak będziecie - odwiedzić odnowiony stolik i zagrać w bule :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chili con carne pichcę często w ogrodzie ;)
    http://www.meble-ogrodowe-sklep.pl/kociolek-wegierski-farmcook-inox-trojnogu-p-1071.html
    szybko, przyjemnie no i pysznie :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Jedzonkowo