6 listopada 2013

Fika – bułeczki cynamonowe i książka z przepisami na szwedzkie wypieki

Ostatnio doszłam do dziwnego wniosku: lubię Skandynawię. Szwedzkie książki i filmy kryminalne, naturę jakiej nie ma nigdzie indziej, prostotę w projektowaniu i stylu życia. Chyba nie przeszkadzałoby mi nawet zimno i ciemność. Tak myślę.
Podczas pobytu w Sztokholmie miałam poranny rytuał – codziennie, jeszcze przed zaplanowaniem dnia kupowałam kawę i kanebuller – bułkę cynamonową. Są pyszne, wciągające i nigdy się nie nudzą. Łatwo można je zrobić, zamrozić i rano tylko podpiec na śniadanie, co też ostatnio czynię.

Niezły przepis znalazłam w książce z Ikea – Fika. Fika to taki szwedzki fajfoklok: czas na kawę i ciastko. Jak sama nazwa wskazuje, książka zawiera głównie przepisy na nieduże, proste wypieki – często z dodatkiem cynamonu, kardamonu lub marcepanu. Te korzenne aromaty to chyba z tęsknoty za ciepełkiem...
O książce przeczytałam na jakimś portalu, ale dopiero ostatnio przy wizycie w sklepie wpadła mi w ręce. Dobrze się złożyło, bo chciałabym ożywić bloga pisząc o różnych okołokuchennych rzeczach, a nie tylko te przepisy i przepisy :). Chociaż przepis i tak będzie!

To, co mnie urzekło w książce to zdjęcia – produkty równiutko poukładane na kolorowych tłach, a potem gotowe już wypieki. Prosto, z pomysłem i według mnie – zabawnie. Przepis na bułeczki bardzo fajny, chociaż ilość mąki podana jest w litrach, a do tego nie dodałam do masy cynamonowej marcepanu, bo średnio go lubię. Co ciekawe, w przepisie nie robi się zaczynu do ciasta drożdżowego, tylko rozpuszcza drożdże w mleku i od razu wyrabia ciasto. Na początku wzbudziło to moją nieufność, ale zupełnie niepotrzebnie – buły wyrastają jak głupie! Na końcu dowód, zdjęcie możne niezbyt idealne, ale zapach jaki się unosi jeszcze w moim mieszkaniu – obłędny!






Przepis pochodzi z książki Fika, trochę jednak zmodyfikowałam nadzienie, które w oryginale jest z marcepanem – dodałam za to suszonej żurawiny. Zrobiłam przepis z połowy porcji, wyszło jakieś 15 sporych bułeczek.

Składniki:
* 75 g świeżych drożdży
* 500 ml mleka
* 2 l mąki
* 200 g masła
* 100 g cukru pudru (użyłam normalnego)
* 2 jajka
* 1 łyżeczka soli
* 1 łyżeczka rozdrobnionego kardamonu

Nadzienie:
* 100 g masła
* 125 ml cukru pudru
* 1/2 łyżki stołowej bułki tartej
* łyżka cynamonu
  1. Pokrusz drożdże do miski, wlej ciepłe mleko (ale nie gorące) i wymieszaj do rozpuszczenia.
  2. Do miski wsyp mąkę, cukier, sól, jajka, pokrojone na kawałeczki miękkie masło i kardamon. Dolej mleko i wyrób ciasto aż będzie gładkie i nie będzie się kleiło do dłoni, w razie potrzeby podsypuj mąką.
  3. Postaw ciasto w ciepłym miejscu pod przykryciem na 30 minut, żeby wyrosło i podwoiło swoją objętość. 
  4. Zrób nadzienie: rozpuść masło, dodaj cukier, cynamon i bułkę, wymieszaj wszystko razem.
  5. Wyjmij ciasto, lekko wyrób i podziel na dwie części. Rozwałkuj na duży prostokąt.
  6. Posmaruj ciasto nadzieniem cynamonowym i zroluj wzdłuż dłuższej krawędzi. Pokrój na 2-3 centymetrowe kawałki.
  7. Ułóż ciasto na blasze zostawiając odstępy i zostaw do wyrośnięcia na kolejne 30 minut.
  8. Przed pieczeniem można je posmarować roztrzepanym jajkiem i posypać gruboziarnistym cukrem. Smacznego!


1 komentarz:

  1. Bardzo zainteresowała mnie ta książka, wszystko poukładane jak w wymienionych sklepie ;) Zabawnie to wygląda jak piszesz. Ciekawa jestem, jakie tam są jeszcze przepisy? Zapraszam Cię do dodania wpisu do mojej akcji kulinarnej Kuchnia skandynawska 2013 :)

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 Jedzonkowo