19 listopada 2013

Kuchnia Lwowska – trochę kulinarnej historii










Kuchnia Lwowska nie jest książką, którą znajdziecie na standzie pośrodku księgarni. Nie ma na okładce modnego kucharza albo znanej celebrytki, ale kryje w sobie za to kulinarną historię Lwowa. Książkę dostałam w prezencie, jako uzupełnienie serii kryminalnej, której bohater buszuje po Lwowie (z uwzględnieniem lwowskich lokali gastronomicznych).

Książka to kulinarne zapiski prowadzone przez lwowską gospodynię domową w latach 1918-1938, przeplatane kulinarną historią miasta, ale też historiami poszczególnych produktów – chleba, alkoholu, cukru... Książki kucharskie to zazwyczaj zbiór niepowiązanych ze sobą przepisów – ta jest opowieścią, którą można przeczytać bez prób gotowania z niej. Przenieść się do międzywojennego miasta – dowiemy się, gdzie był targ, i gdzie można kupić najlepszą szynkę.

Nie sposób się nie uśmiechnąć gdy w przepisie na rogale zaleca się "migdałem obsypać i dać do rury i nadziewać czem kto chce", lub zadumać czytając wojenny przepis na chleb z mąki i fusów z kawy.

Przepisy są bardzo różnorodne – na wszystkie ważne wydarzenia i okazje. Znajdzie się gulasz z wymion i... pancakes pod nazwą naleśniki amerykańskie. Niektóre potrawy zupełnie już zapomniane, a inne dalej cieszące się powodzeniem. Kuchnia lwowska była bardzo zróżnicowana, co można tłumaczyć kulturalną różnorodnością i faktem, że Lwów leżał na skrzyżowaniu ważnych szlaków handlowych – sporo w tej kuchni bakalii i egzotycznych przypraw, pojawiają się też włoskie sery. Są ryby, grzyby, budyń cielęcy i smażone ogórki! Nie wszystkie są w dzisiejszych warunkach do odtworzenia, ale z pewnością pobudzą wyobraźnię każdego, kto zechce się zagłębić w tę historię.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Jedzonkowo